|
Kreska w roli głównej
Dobrze zrobiona kreska wyostrzy Twoje spojrzenie, doda tajemniczości lub optycznie „otworzy” oko, ale uważaj – bo z eyelinerem łatwo o przesadę.

Nic tak nie nadaje spojrzeniu kociego charakterku jak mocna, wyciągnięta ku górze kreska. Dziś zatem makijaż właśnie z kreską w roli głównej – trochę dziki, trochę jak ze starej fotografii. W sam raz na imprezę w stylu pin-up:) więc eyelinery w dłoń i do dzieła.
 |
Na całą powiekę górną nałóż cień w kolorze wanilii. Dokładnie zaakcentuj wewnętrzny kącik oka i miejsce pod łukiem brwiowym. |

|
Zagłębienie górnej powieki zaznaczamy cieniem w kolorze brudnego różu. Ja wybrałam róż do policzków, ten sam, którym będę modelowała twarz. Staraj się zaznaczyć naturalny kształt oka – uda się, jeśli przyłożysz pędzelek do powieki półotwartej:) |

|
Teraz powtórz ten sam ruch. Zmień pędzelek na mniejszy i podkreśl załamanie jeszcze bardziej, używając szarego lub czarnego cienia. |

|
Dolną powiekę zaznaczamy czarnym cieniem, Nakładamy go mniej więcej do 2/3 długości oka, zaczynając od zewnętrznego kącika. Im szerszym pasem nałożysz ciemny cień pod okiem, tym mocniejszy efekt powiększający. Uważaj jednak by nie przesadzić, bowiem niezwykle łatwo upodobnić się do miśka pandy;) |

|
Przyszła pora na główną atrakcję tego makijażu – kreskę. Ja najbardziej lubię malować ją pędzelkiem do kresek, nie tym, z eyelinera. Jeśli zdecydujesz się na zakup takiego, zwróć uwagę, by zmoczony, układał się w ładny szpic. Odrobinę czarnego eyelinera nakładam na zagłębienie dłoni i moczę w nim pędzelek. |

|
Dziś zdecydowałam się na bardzo mocną kreskę. Zaczynam jej malowanie od zewnętrznego kącika i przesuwam pędzelek w stronę środka oka. Kreska musi być zdecydowanie szersza w zewnętrznym kąciku i delikatnie zwężać się do wewnętrznego. Jej zewnętrzny koniec wyciągnij mocno ku górze. To sprawi, że oko wyda się większe. Ten zabieg pozwala także skorygować optycznie opadającą powiekę. |

|
Wytuszuj dokładnie rzęsy. Ja na koniec rozczesałam je grzebykiem, aby usunąć wszelkie grudki i nierówności. |

|
Gotowe oko wygląda na większe i mocno otwarte. By wzmocnić ten efekt, tak zwaną „linię wodną”, czyli wewnętrzną stronę dolnej powieki, pomalowałam białą kredką. |

|
Policzki, boki nosa i linię szczęki zaznaczam dokładnie tym samym różem, który posłużył mi za bazowy cień do powiek. |
Jeszcze tylko delikatna, różowa szminka na usta i gotowe... makijaż swoją stylistyką – głównie dzięki wyraźnej kresce, nawiązuje do lat pięćdziesiątych, które ostatnio szczególnie mnie pasjonują.

Jeśli zdecydujesz się na tak mocną kreskę, pamiętaj, że na dzień lepiej łączyć ją z naturalnymi kolorami z palety brązów, beżów czy zgaszonych róży i pomarańczy.
tekst i wykonanie: Hanka
|